1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Johnson szefem brytyjskiego MSZ. Apele o odpowiedzialność

Alexandra Jarecka15 lipca 2016

Nowa premier Wlk. Brytanii wywołała sensację desygnując Borisa Johnsona na szefa brytyjskiej dyplomacji. Londyn kontynuje politykę „niebezpiecznego chaosu” ze szkodą dla Brytyjczyków i UE – twierdzi Martin Schulz.

https://p.dw.com/p/1JP5H
Kombi-Bild Theresa May Boris Johnson

Kiedy nowa premier Wlk. Brytanii Theresa May telefonowała po raz pierwszy z kanclerz Angelą Merkel oraz prezydentem Francji Francois Hollandem, prosiła o więcej czasu na przygotowanie konstruktywnych rozmów ws. Brexitu oraz zapewniła o woli współpracy i utrzymania przyjaznych relacjach.

A potem nastąpiło to, czego nikt z europejskich polityków się nie spodziewał. Theresa May desygnowała na ministra spraw zagranicznych Wlk. Brytanii kontrowersyjnego zwolennika Brexitu Borisa Johnsona.

Przebywająca z wizytą w Kirgizji niemiecka kanclerz nie chciała komentować tego wyboru. Zagotowało się natomiast zarówno wśród niemieckich jak i europejskich polityków.

Sceptycyzm i brak zaufania

Minister spraw zagranicznych Francji Jean–Marc Ayrault okazał całkowity brak zrozumienia dla tego wyboru. „Potrzebuję do rozmów partnera, z którym mógłbym pertraktować - niekwestionowanego, wiarygodnego i godnego zaufania” – stwierdził francuski polityk.

Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier wezwał brytyjskiego kolegę do zachowania obiektywizmu. „Boris Johnson jest sprawnym graczem partyjnym, który potrafił umiejętnie wykorzystać eurosceptyczne nastroje” – powiedział niemiecki socjaldemokrata w nieoficjalnym doniesieniu weekendowego wydania dziennika „Bild amSonntag”.

Deutschland Martin Schulz Präsident EU Parlament in Berlin
Szef europarlamentu Martin Schulz nie kryje rozczarowania nominacją JohnsonaZdjęcie: Getty Images/S.Gallup

Krytycznie o desygnowaniu Borisa Johnsona na szefa brytyjskiej dyplomacji wypowiedział się przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz (SPD). W jego opinii, nowej premier Wlk. Brytanii bardziej zależało o zachowanie spójności torysów niż na brytyjskim interesie narodowym. W ten sposób strategia „nieszczęsnego referendum”, która doprowadziła do Brexitu, będzie kontynuowana, stwierdził, niemiecki socjaldemokrata. Jednocześnie zaapelował, by Wlk. Brytania skończyła wreszcie z tą strategią, która ma bezpośrednie następstwa także dla reszty Europy. Szef PE upominał jednocześnie, by wszystkie strony „postępowały w sposób odpowiedzialny”.

Również Elmar Brok (CDU) przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w PE podziela opinię, że nominacja Borisa Johnsona jest podjęciem przez premier May próby zjednoczenia Partii Konserwatywnej. Jednocześnie nie ukrywał zdziwienia, że Johnson - twarz kampanii na rzecz Brexitu, której hasła były dalekie od prawdy - ma się teraz zajmować europejską polityką lub będzie musiał współpracować z Europą”. Zwracając się do Johnsona niemiecki europolityk podkreślił jednocześnie, że ma nadzieję, iż ten „wykaże się odpowiedzialnością i nie zrobi nowego przedstawienia, lecz w imię dobrze pojętego wspólnego interesu poważnie zajmie się pracą”.

„Dobry kawał”

Rebecca Harms, przewodnicząca frakcji Zielonych w europarlamencie przyznała, że wiadomość o mianowaniu Johnsona szefem brytyjskiej dyplomacji potraktowała na początku jako „dobry żart i nie wiedziała czy ma płakać czy się śmiać”. – Jest fatalnie, gdy brak odpowiedzialności w polityce jest nagradzany – skrytykowała Harms.

Dennis Snower, dyrektor Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii dziwił się, jak Theresa May mogła w inauguracyjnym przemówieniu mówić o narodowej jedności wybierając jednocześnie „na ministra spraw zagranicznych człowieka, który podzielił kraj”.

Schäuble domaga się przejrzystości

Na wspólnej konferencji prasowej w Berlinie minister finansów USA Jack Lew oraz szef resortu finansów Niemiec Wolfgang Schäuble oświadczyli, że uczynią wszystko, by ograniczyć negatywne skutki Brexitu. Do tego potrzebna jest jednak w miarę szybko jasność sytuacji, upomniał Schäuble.

Jack Lew domagał się od Wlk. Brytanii oraz od UE rozsądnych i elastycznych negocjacji. Obaj ministrowie zamierzają nawiązać jak najszybciej kontakt z resortowym kolegom Philipem Hammondem.

Wybrany na szefa brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson nie weźmie udziału w negocjacjach ws. Brexitu. Zajmie się tym nowy resort, którego szefem zostanie David Davis były minister ds. europejskich.

afp/ rtr/ Alexandra Jarecka