1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

"Die Welt": Turecki wywiad śledzi posłów do Bundestagu

28 czerwca 2017

Turecki wywiad nasilił zbieranie informacji o niemieckich politykach. Sprawa ta postawiła na nogi niemiecki wymiar sprawiedliwości. Prokuratura generalna prowadzi śledztwo.

https://p.dw.com/p/2fY2n
Wappen Generalbundesanwalt
Siedziba prokuratury generalnej w KarlsruheZdjęcie: picture-alliance/dpa/P. Seeger

Federalny Urząd Kryminalny (BKA) ostrzegł posłów do Bundestagu przed możliwym inwigilowaniem ich przez agentów tureckiego wywiadu. Jak donosi dziennik "Die Welt", przedmiotem szczególnego zainteresowania tureckich tajnych służb są posłowie zajmujący się zagadnieniami bezpieczeństwa wewnętrznego oraz polityką zagraniczną i obronną Niemiec.

BKA ostrzega zagrożonych posłów

Z tego względu funkcjonariusze BKA przeprowadzili z niektórymi posłami rozmowy, w których wyjaśnili im, na co mają zwracać szczególną uwagę i czego się wystrzegać. Pouczono ich zwłaszcza, w jaki sposób mogą stwierdzić, że są śledzeni i jak powinni się zachować w razie zagrożenia ze strony tureckich nacjonalistów.

"Ochrona posłów do Bundestagu należy do urzędowych obowiązków Federalnego Urzędu Kryminalnego", oświadczyła w wywiadzie dla "Die Welt" rzeczniczka BKA. Podkreśliła przy tym, że "w ostatnich tygodniach" przeprowadzono z nimi rozmowy, w których zwrócono uwagę "na możliwe działania wobec nich służb obcych państw".

Prokuratura  prowadzi śledztwo

W związku z podejrzeniem o wzmożenie aktywności tureckiego wywiadu w Niemczech prokuratura generalna w Karlsruhe już na początku bieżącego roku wszczęła wstępne śledztwo w tej sprawie. Ma ono na celu ustalenie, w jakim stopniu Ankara śledzi tureckich opozycjonistów zamieszkałych w Niemczech, a wśród nich zwłaszcza domniemanych aktywistów i sympatyków tzw. Ruchu Gülena, uznawanego w Turcji za głównego przeciwnika prezydenta Erdogana.

Rząd w Ankarze uznał tę organizację, założoną przez przebywającego na emigracji w USA uczonego, pisarza i kaznodziei Fethullaha Gülena, za inspiratora nieudanego przewrotu wojskowego w Turcji w lipcu ubiegłego roku. W lutym br. turecki wywiad MIT przekazał Federalnej Służbie Wywiadowczej listę rzekomych zwolenników Ruchu Gülena w Niemczech obejmującą ponad 300 osób i 200 instytucji z prośbą o ich sprawdzenie i inwigilowanie. Strona niemiecka odrzuciła tę prośbę, a w Dolnej Saksonii kontrwywiad ostrzegł umieszczone na liście MIT osoby przed aresztowaniem i innymi, możliwymi represjami w razie, gdyby udały się one do Turcji.

Ponieważ w materiałach MIT znalazły się adresy, numery telefonów i zdjęcia osób podejrzanych o sprzyjanie Ruchowi Gülena, a część tych zdjęć, jak ustalono, wykonano potajemnie, Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV), czyli niemiecki kontrwywiad, przyjął, że MIT na niespotykaną do tej pory skalę prowadzi działalność wywiadowczą w RFN. Śledztwo podjęte przez niemiecką prokuraturę generalną jest naturalnym następstwem tego ustalenia.

Napięte stosunki między RFN i Turcją

Stosunki niemiecko-tureckie są napięte od dłuższego czasu. Do ich pogorszenia doszło po przyjęciu przez niemiecki parlament uchwały upamiętniającej setną rocznicę rzezi Ormian w Imperium Osmańskim, którą uznano za akt ludobójstwa.

Powodem kolejnych zadrażnień była niedostateczna jakoby solidarność Berlina z działaniami rządu w Ankarze po próbie przewrotu wojskowego w Turcji, obraźliwy wiersz niemieckiego satyryka Jana Böhmermanna, w którym - jak mu zarzucono - znieważył prezydenta Erdogana, kampania wyborcza tureckich polityków prowadzona wśród tureckiej społeczności w Niemczech oraz niemieckie pretensje o prowadzenie przez Turecko-Islamską Unię Instytucji Religijnych (DITIB) operacji wywiadowczych na terenie Republiki Federalnej.

Innym, ważnym powodem napięć w stosunkach Berlina z Ankarę jest aresztowanie korespondenta "Die Welt" w Turcji Deniza Yücela, który przebywa w areszcie w Stambule pod zarzutem szpiegostwa, członkostwa w organizacji terrorystycznej i nadużyć w wykorzystywaniu danych.

DW, dpa, rtr / Andrzej Pawlak