Bahlsen i robotnicy przymusowi. Koncern zbada swoją przeszłość

Historycy zbadają przeszłość koncernu Bahlsen, dla którego w Trzeciej Rzeszy pracowali robotnicy przymusowi.

Niemiecki producent ciastek – koncern Bahlsen wyciągnął konsekwencje z toczącej się debaty o traktowanie robotników przymusowych w czasie II wojny światowej. Niezależni naukowcy mają zbadać historię koncernu i sposób, w jaki firma obchodziła się z robotnikami sprowadzanymi do Trzeciej Rzeszy m.in. z Polski.

Ekspertyzę ma przygotować historyk Manfred Grieger, profesor na Uniwersytecie w Getyndze – poinformował koncern z Hanoweru. Firma przypomniała, że już w latach 90. hanowerscy historycy w ramach projektu naukowego prześledzili historię Bahlsena i jego pracowników. W tym celu uzyskali też dostęp do archiwum firmy. Teraz eksperci mają szczególnie dokładnie zbadać okres narodowego socjalizmu i rozwój firmy w tym czasie – głosi oświadczenie koncernu.

„Dobrze traktowaliśmy robotników przymusowych”

Do rozliczenie się z przeszłością Bahlsena skłoniła dyskusja, jaka rozgorzała po wypowiedzi 26-letniej spadkobierczyni koncernu, Vereny Bahlsen.

Verena Bahlsen: „Dobrze traktowaliśmy robotników przymusowych”

26-latka, do której należy jedna czwarta firmy, powiedziała w wywiadzie dla „Bilda”, że jej przodkowie „dobrze traktowali” robotników przymusowych zatrudnianych w czasie II wojny światowej. „Wynagradzaliśmy robotników przymusowych tak samo jak niemieckich i dobrze ich traktowaliśmy" – powiedziała. Jej wypowiedź wywołała burzę w mediach społecznościowych i oburzyła historyków. Historyk Michael Wolffsohn nazwał te słowa „bezczelnością” i zaznaczył, że pod względem historycznym i etyki biznesu „jest to niegodne niemieckiej firmy”.

Spadkobierczyni przeprasza

Verena Bahlsen przeprosiła za swoją wypowiedź. „Jako kolejne pokolenie jesteśmy odpowiedzialni za swoją historię. Przepraszam wszystkich, których uczucia zraniłam” – czytamy w oświadczeniu 26-latki.

Grupa Bahlsen, której roczne obroty wynoszą prawie 560 mln euro, obchodzi w tym roku jubileusz 130 lat istnienia. W ubiegłym roku z prowadzenia firmy wycofał się jej długoletni szef, Werner M. Bahlsen. Obecnie koncernem zarządza czteroosobowy zespół menedżerów. Werner M. Bahlsen posiada jeszcze 5 proc. rodzinnego imperium. Pozostałe 95 proc. należy do jego dzieci. Po zmianie organizacyjnej koncern zamierza do roku 2025 podwoić swoje obroty.

W latach 1943-45 niemiecki producent ciastek zatrudniał ok. 200 robotników przymusowych, głównie kobiet – poinformował koncern. W 1999 roku firma przystąpiła do fundacji „Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość”, wpłacając łącznie 1,5 mln marek niemieckich na rzecz odszkodowania byłych robotników przymusowych.

Jak pisze magazyn „Der Spiegel” dziadek Vereny i jego bracia byli członkami partii NSDAP i wspierali finansowo SS.

dpa/dom


Śledź nas