Der Spiegel: Niemieckie służby cierpią na brak narybku

Niemiecki wywiad nie może znaleźć kandydatów do pracy. By obsadzić wakaty, służby postanowiły poprosić o pomoc zawodowych „łowców głów”. Czy w ten sposób uda się znaleźć niemieckiego Jamesa Bonda?

Pod koniec sierpnia w Federalnej Służbie Informacyjnej (BND) nieobsadzonych było 970 miejsc – czytamy w najnowszym wydaniu tygodnika.  Autorzy powołują się na dane Federalnego Urzędu Obrachunkowego będącego odpowiednikiem polskiego NIK.

W Federalnym Urzędzie Ochrony Konstytucji (BfV) wakatów było jeszcze więcej – ponad tysiąc. Służbom brakuje przede wszystkim osób znających języki obce oraz specjalistów od przedmiotów ścisłych – matematyków, informatyków i techników. 

Pomogą headhunterzy?

W przypadku BND złą sytuację kadrową pogorszyła odmowa części pracowników przeprowadzenia się z Pullach pod Monachium do nowej centrali w Berlinie.

Zrozpaczone kierownictwo służb postanowiło sięgnąć po niekonwencjonalne metody. BfV zamierza zlecić rekrutację pracowników zewnętrznym firmom headhunterskim specjalizującym się w wyszukiwaniu osób nadających się do realizacji ambitnych zadań – pisze „Der Spiegel”.    

lep/spiegel  

Śledź nas