1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

„Die Welt”: pokojowa rewolucja roku 1989 poszła na marne?

Tomasz Kujawiński18 lutego 2013

Stosunki Polski, a tym samym UE, ze wschodnimi sąsiadami osiągnęły punkt krytyczny, uważa Gerhard Gnauck, korespondent dziennika "Die Welt" w Warszawie.

https://p.dw.com/p/17fwI
ARCHIV - Schnee liegt am zentralen Mahnmal in der heutigen Gedenkstätte Katyn in Westrussland (Archivfoto vom 24.03.2010). Hier wurden im Frühjahr 1940 von sowjetischen Soldaten etwa 4500 polnischen Offiziere und Intellektuelle per Genickschuss getötet und in dem Wald rund 400 Kilometer westlich von Moskau verscharrt. Der Massenmord war erst 1990 vom damaligen Kremlchef Gorbatschow zugegeben worden. 70 Jahre nach dem Massaker in Katyn haben Menschenrechtler im Ringen um eine Rehabilitierung der Opfer einen Teilerfolg erzielt. Vor dem Obersten Gericht Russlands setze die Organisation Memorial am Mittwoch (21.04.2010) durch, dass die Aufarbeitung des Blutbads weitergeht. Damit kippte das Oberste Gericht ein Urteil eines Moskauer Militärgerichts von 2009. Foto: Wolfgang Jung +++(c) dpa - Bildfunk+++
Zdjęcie: picture-alliance/dpa

Korespondent dziennika „Die Welt” w Polsce Gerhard Gnauk, w artykule zatytułowanym „Białe plamy” zajmuje się stosunkami Polski (a zarazem UE) z jej wschodnimi sąsiadami. Zwracając uwagę na zawiłą historię tego regionu Europy cytuje za pochodzącym sprzed kilku miesięcy artykułem Piotra Kościńskiego, że stosunki Polski z jej wschodnimi sąsiadami są najgorsze od 20 lat i pyta: „czyżby bezkrwawa rewolucja roku 1989 poszła na marne?”.

Powodem tych trudnych stosunków jest „oczywiście historia” ale, uważa Gnauk – już sama próba podjęcia rozmów miedzy Polską i np. Rosją, które mają na celu wyjaśnienie dręczących spraw, jest sama w sobie fascynująca. W tym kontekscie rok 2008, jego zdaniem, był rokiem przełomowym. Wtedy Władimir Putin, po tym jak Polska wzmocniła swoją pozycję w świecie, zaczął szukać dróg znalezienia nowego początku, „resetu stosunków z Polską”. Zdaniem autora artykułu katastrofa rządowego tupolewa pod Smoleńskiem w roku 2010 wcale nie spowolniła owego „resetu” czy „nowego początku” w stosunkach obydwu krajów; wręcz przeciwnie – przyspieszyła. Dopiero ciągnące się śledztwo mające wyjaśnić przyczyny katastrofy, położyło się na nim cieniem.

Dialog trwa

Mimo tego dialog nadal trwa, zauważa Gnauk, czego przykładem może być praca Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych z Adamam Rotfeldem i Anatolijem Torkunowem na czele. Czy obaj dyplomaci „znajdą wspólną prawdę? Czy ich wspólna praca będzie miała swoje odzwierciedlenie w masmediach i w życiu codziennym, i czy w Rosji, uważającej się za >mocarstwo pokoju<, które nigdy nikogo nie zaatakowało, a które zawsze się tylko broniło przed najeźdźcą, rozpocznie się poważna debata na temat własnej historii, jak to ma miejsce w Polsce?”.

Droga celem samym w sobie

Autor podkreśla, że sama chęć do rozmów jest w tej kwestii zasadnicza i wróży dobrze na przyszłość. Jego zdaniem jesteśmy obecnie świadkami przełomowego okresu. W dalszej części artykułu zaznacza jednak, że na problemach Polski z Rosją sprawa się nie kończy. Niewyjaśnionych jest jeszcze wiele spraw, jak choćby masakra ludności polskiej przez ukraińców w 1943 r. na Wołyniu, której 70. rocznica zbliża się nieubłaganie, związki ofiar planują wielkie uroczystości, a rządy Polski i Ukrainy chowają głowy w piasek.

Z Białorusią – jak długo rządził nią będzie Aleksander Lukaszenka – o jakichkolwiek rozmowach nie ma co myśleć. Łatwiej powinno być z unijnym partnerem – z Litwą. Po tym, jak spór wokół praw mniejszości polskiej na Litwie praktycznie na lata „zamroził stosunki między obydwoma krajami”, dopiero teraz, po wyborczym sukcesie mniejszości polskiej na Litwie przeżywamy – „miejmy nadzieję, początek odwilży”. Gnauk zwraca uwagę na niedawne przeprosiny premiera Litwy pod adresem Polski i na wzmożone spotkania na różnych szczeblach dyplomacji między obydwoma krajami, kończąc słowami, że za „zrobiony krok i uścisk dłoni politycy mogą przejść do historii, nawet, jeżeli przegrają następne wybory”.

Tomasz Kujawiński

red. odp.: Elżbieta Stasik