1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

D.Tusk: My, Polacy, czasami przesadzaliśmy z naszym uczuciem moralnej wyższości

16 grudnia 2010

Die Welt publikuje dziś całostronicowy wywiad z premierem RP Donaldem Tuskiem, w którym mowa jest o euro, niemieckiej polityce i Polsce w roli wiecznej ofiary.

https://p.dw.com/p/Qd5Q
Angela Merkel i Donald Tusk podczas konsultacji w Berlinie, grudzień 2010Zdjęcie: DW

"Kiedyś Polska była kłopotliwym krajem w gronie kandydatów do UE: za biedna, za duża, za stara, zbyt katolicka i rolnicza. Tak właśnie 38-milionową Polskę postrzegali niegdyś politycy i eksperci. Ale to już dawno się skończyło pod wieloma względami. Polska lepiej poradziła sobie z kryzysem, niż prawie wszystkie inne kraje UE, przejmuje odpowiedzialność na arenie międzynarodowej i w Afganistanie, a już niedługo przejmie prezydencję Rady UE. W roku 2007 zwycięstwo w wyborach parlamentarnych 50-letniego liberalno-konserwatywnego Donalda Tuska uważane było za znak odnowy po pełnych napięć latach rządów antyeuropejskich i konserwatywnych braci Kaczyńskich. Polska sama osiągnęła godną podziwu stabilizację. Jej ostatnie lata to historia sukcesów politycznych i gospodarczych." - takie opinie poprzedzają wywiad, jaki z premierem Tuskiem prowadzili Gerhard Gnauck i Thomas Schmidt.

Polska a Europa

Na pytanie o to, czy kryzys finansowy nie wywoła cofnięcia się Europy i odejścia od wspólnotowego sposobu myślenia Donald Tusk stwierdził, że "istnieje tendencja, aby rozpatrywać kwestie gospodarcze w kategoriach narodowych, co w konsekwencji może spowodować nawrót protekcjonizmu. Poza tym obserwuje się nasilenie nastrojów wrogości wobec imigrantów i ożywienie nacjonalizmów. Wszystko to są tendencje odwracające się przeciwko Europie, co jednak nie jest tak silnie zauważalne w Polsce - twierdzi premier Tusk.

(…)

"Polska jest na europejskim tle pozytywnym zjawiskiem. Poparcie dla UE jest tu nadal wysokie, i praktycznie nie ma większych problemów z imigrantami, a przynajmniej nie mają one tych rozmiarów, że prowadziłyby do konfliktów. Lecz w Unii obserwujemy ostatnio osłabienie wspólnotowego myślenia, co znajduje swój wyraz na przykład w coraz ostrzejszym podziale państw UE na eurogrupę i kraje spoza tej grupy. To przypomina nieszczęsny pomysł Europy dwóch prędkości i wygląda, jakby ktoś chciał wykluczyć część wspólnoty."

Merkel i Niemcy

Na twierdzenie, że wielu w Europie zarzuca Niemcom, iż odchodzą od dawnego konsensu i myślą przede wszystkim o interesie Niemiec, premier Tusk odparł, że jest przekonany, iż przesłanką powodzenie europejskiego projektu jest harmonizacja narodowych i wspólnotowych interesów. "Kanclerz Merkel jest jednym z niewielu polityków w Europie, którzy doskonale rozumieją, jak ważna jest równowaga, czy wręcz synergia tych interesów. Weźmy na przykład plan implementacji mechanizmu zapobiegania kryzysom do Traktatu Lizbońskiego. Kanclerz NIemiec jest prekursorką tego projektu, pomimo, że leży on przede wszystkim w interesie krajów, które mogą obawiać się problemów finansowych".

Na pytanie, czy premier Tusk nie podziela krytyki, że kanclerz Merkel ociągała się w kryzysie greckim, premier odparł: "Sądzę, że kanclerz musiała podjąć bardzo trudną decyzję i rozumiem jej punkt widzenia. Przyszłość UE zależy w największej mierze od tego, jak dalece do głosu dochodzi jej nordycki temperament, czy - może inaczej - hanzeatycka tradycja. Mam na myśli poczucie odpowiedzialności i dyscyplinę publicznych wydatków. Nie można żyć na kredyt, a po pożyczki można sięgać tylko wtedy, kiedy jest się w stanie je spłacić."

Polska i euro

Zapytany o to, kiedy Polska zamierza wprowadzić walutę euro premier Tusk przyznał, że na pół roku przed bankructwem Lehman Bank sądził, iż nastąpi to w 2012 roku. "Dziś już nie pozwalam sobie na luksus formułowania prognoz. Zamiast tego wolę podkreślać nasze zdecydowanie: Polska chce wejść do eurogrupy, bo UE to także wspólna waluta. Ale nie będziemy iść na skróty. Chcemy solidnie spełniać warunki dyktowane przez pakt stabilizacji i rozwoju. Wejście do eurogrupy oznacza nie tylko korzyści, lecz i obowiązki."

Europejski układ sił

Rolę Polski jako siły napędowej w Europie obok Niemiec i Francji Donald Tusk nazywa "ambicją Polski, która musi mieć jednak realistyczny fundament. "Wciąż jeszcze nadrabiamy dystans, jaki dzieli nas - nie z naszej winy- od krajów już od dawna zakorzenionych w Unii. Trójkąt Weimarski pomaga bez wątpienia przy tej integracji, lecz wiele osiągnęliśmy także bilateralnie. Dobrym przykładem jest efektywna i owocna współpraca z Berlinem. Podpisuję się pod tym, co było zawsze maksymą Helmuta Kohla podczas prowadzonych z nim rozmów: Malta jest tak samo ważna jak Niemcy, Luksemburg tak samo ważny jak Francja. To także moja maksyma."

Bliskość społeczeństw

"Czy społeczeństwa Polski i Niemiec są sobie tak samo bliskie jak ich rządy? Czy zainteresowanie Niemców krajem sąsiedzkim nie jest mniejsze, niż w odwrotną stronę?" - pytali dziennikarze Die Welt, na co Donald Tusk odparł: "Przez wiele lat na wielu płaszczyznach pracowaliśmy nad tym zbliżeniem. Ale potrzeba jeszcze wiele czasu, aby potencjał Polski i zmiany w naszym kraju zostały dostrzeżone przez wszystkich."

Polityka i etyka

Zapytany o to, czy dawna niemiecka Ostpolitik wobec ZSRR może być dla Polski modelem relacji z Rosją, Tusk przytoczył wydarzenie sprzed 40 lat, kiedy to kanclerz Willy Brandt ukląkł przed warszawskim Pomnikiem Bohaterów Getta. "W kilka dni później rozpoczęły się robotnicze strajki w Gdańsku, podczas których było wielu rannych i zabitych. "Widziałem to na własne oczy i te dni rozbudziły moją polityczną świadomość. Niektórych gestów, jak gestu Brandta, nie da się powtórzyć. Kiedy by się je powtórzyło straciłyby swą etyczną moc. Ale w etycznym wymiarze powtarzać można nieustanne, pozytywne starania. Wiem, że my, Polacy, czasami przesadzaliśmy z naszym uczuciem moralnej wyższości. Etyka zastępowała nam czasami realną politykę. Dziś nie mamy już tego dylematu. Przezwyciężenie komunizmu i pojednanie z Niemcami są dla mnie dwoma najważniejszymi wydarzeniami politycznymi. Są one dowodem, że w polityce nie ma rzeczy niemożliwych. Innymi słowy: opłaca się imać spraw wielkich."(...)

Polacy-ofiary

"Polacy częstokroć stylizowali się na naród w roli ofiary. Czy to się - paradoksalnie - skończyło akurat po tragedii smoleńskiej? - pytali dziennikarze Die Welt. "Kto wiele wycierpiał, temu potrzebna jest pamięć - powiem więcej - ma on do tego moralne prawo." - odpowiedział Donald Tusk. "Niektórzy jednak redukują obronę własnych wartości do tego, że wciąż przypominają krzywdy doznane od innych. Ja widzę to inaczej: obrona własnych wartości powiedzie się tylko wtedy, kiedy występować się będzie jako równy partner, a nie jako ofiara." (...)

Exodus fachowców

Na pytanie o otwarcie niemieckiego rynku pracy dla "nowych" krajów UE i o to, co grozi: odruch strachu u Niemców i masowy exodus fachowców z Polski, premier Tusk stwierdził, że nie sądzi, "żeby fani Borussii Dortmund mieli cokolwiek przeciwko fachowcom z Polski... Nie sądzę też, aby doszło do exodusu. Świat już teraz jest bardziej otwarty, niż jeszcze przed kilkoma laty. Zmniejszyły się różnice w płacach wewnątrz UE. Uspokajające jest także doświadczenie z migracją po roku 2004. Jeżeli weźmie się pod uwagę Hiszpanię czy Irlandię, na średnią metę widzę więcej ludzi wracających niż wyjeżdżających. Nie ma powodu, żeby bić na alarm."

Die Welt / Małgorzata Matzke

red.odp.: Andrzej Paprzyca