Dzieci uchodźców harują w fabrykach H&M i Next w Turcji

Brytyjscy obrońcy praw człowieka doliczyli się podczas sondażu przeprowadzonego w Turcji 400 tys. nielegalnie pracujących uchodźców; jest wśród nich też bardzo wiele dzieci.

Firmy odzieżowe H&M i Next potwierdziły, że w fabrykach ich dostawców w Turcji pracują dorośli uchodźcy i ich dzieci. Brytyjscy obrońcy praw człowieka z organizacji „Business and Human Rights” rzekomo stwierdzili, ilu uchodźców pracuje nielegalnie w Turcji. W ramach sondażu przeprowadzonego wśród 28 firm cztery z nich przyznały, że w fabrykach ich dostawców nielegalnie zatrudniani są uchodźcy, m.in. nieletni Syryjczycy. Firma H&M z kolei poinformowała, że zatrudnianie dzieci też stwierdzono w jednej z tureckich fabryk, zaś firma Next mówiła o dwóch tureckich fabrykach.

Polityka | 29.01.2016

Tylko kilka firm stara się chronić uchodźców

Uchodźcy są niewidzialni

W ramach sondażu na temat nielegalnego zatrudniania uchodźców tylko 10 ankietowanych firm przekazało obszerne informacje - poddaje organizacja „Business and Human Rights”. Pięć firm w ogóle nie zareagowało na zapytania. Dla niektórych z firm uchodźcy są w fabrykach niewidzialni, krytykują obrońcy praw człowieka. Tylko kilka dużych firm odzieżowych stara się uchodźców pracujących w cyklu produkcyjnym.

Zdaniem organizacji praw człowieka w Turcji nielegalnie pracuje 250-400 tys. uchodźców w bardzo wątpliwych warunkach i za głodowe stawki. Organizacja wskazuje na to, że co prawda turecki rząd zapowiedział wprowadzenie zezwoleń na pracę dla Syryjczyków, lecz wielu uchodźców będzie w dalszym ciągu pracować nielegalnie - stwierdzono w raporcie.

W Turcji żyje około 2,2 mln syryjskich uchodźców. Według nowych zasad mają oni mieć możliwość uzyskania wizy pozwalającej na pracę w sześć miesięcy po przyznaniu im tymczasowo statusu uchodźcy.

afpd / Małgorzata Matzke

Śledź nas