Erdogan w Niemczech. Kontrowersyjna wizyta

Niemcy i Turcja chcą poprawić swoje nadwyrężone relacje. To główny cel wizyty prezydenta Erdogana. Czy to może się udać? Nie tylko opozycja w Berlinie i Ankarze ma wątpliwości.

Rozpoczynającej się dzisiaj wizycie prezydenta Turcji w Niemczech przyświeca głównie jeden cel: zostawić w tyle to, co działo się we wzajemnych relacjach w minionych latach. Erdogan sam to zresztą zapowiedział. Stosunki niemiecko-tureckie są od lat napięte. Wystarczy wspomnieć kilka problemów z niedalekiej przeszłości: niewpuszczenie niemieckich polityków do bazy wojskowej Incirlik, aresztowania niemieckich obywateli w Turcji czy zarzuty ze strony prezydenta Erdogana, jakoby rząd w Berlinie stosował „nazistowskie metody". Jądrem sporu są jednak autokratyczne tendencje władz w Ankarze.

Obecnie Turcja próbuje znowu zwrócić się w stronę Europy i Niemiec. Ankara ma nadzieję, że Berlin i Bruksela pomogą ustabilizować kraj, którego relacje ze Stanami Zjednoczonymi zostały nadwyrężone przez różnicę zdań ws. Syrii czy aresztowanie w Turcji amerykańskiego pastora i wprowadzone w jego następstwie sankcje gospodarcze. Zarówno Berlinowi, jak i Ankarze zależy na tym, aby poprawić wzajemne relacje, a wizyta Erdogana w Niemczech (27-29 września), może być ku temu pierwszym krokiem. 

Rząd Niemiec nie ma jednak wielkich oczekiwań. Rzecznik frakcji CDU/CSU ds. zagranicznych Jürgen Hardt chce, aby Erdogan pokazał, że „wierzy w europejskie wartości, w wolność słowa i niezależność wymiaru sprawiedliwości”. Ewentualne zbliżenie będzie możliwe tylko wtedy, gdy niemieccy obywatele przebywający w tureckich więzieniach zostaną zwolnieni. Jak podaje MSZ w Berlinie, chodzi o pięć osób.

Bojkot bankietu

W piątek rano Erdogan zostanie powitany w Zamku Bellevue przez prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera z wszystkimi wojskowymi honorami. Wieczorem zaplanowano zaś uroczysty bankiet, co wywołało w Niemczech kontrowersje. Wielu wpływowych niemieckich polityków zapowiedziało, że nie weźmie w nim udziału. Wśród nich Sevim Dagdelen. – Gdyby chodziło o dialog, zorganizowano by normalną wizytę roboczą, zamiast tego sięga się po najwyższe stopnie protokolarne dla prezydenta, który wsadza dziennikarzy do więzień, przetrzymuje Niemców jako zakładników i prowadzi mafijną politykę zagraniczną – powiedziała Dagdelen.

Także szef liberalnej FDP Christian Lindner zapowiedział, że nie weźmie udziału w bankiecie. Na uroczyste spotkanie wybiera się za to jeden z najostrzejszych krytyków Erdogana w Niemczech - polityk partii Zielonych Cem Özdemir. Jak powiedział, Erdogan będzie musiał wytrzymać jego obecność. Jürgen Hardt uważa jednak, że przyjęcie Erdogana w Bellevue to nie tylko uczczenie jego, ale też Turcji jako takiej. – Myślę, że to w porządku, że organizujemy coś takiego dla Erdogana. Jest on jednym z naszych najważniejszych partnerów, zwłaszcza w sprawie bezpieczeństwa i polityki migracyjnej – powiedział.

Prezydent RFN Frank-Walter Steinmeier przyjmie Erdogana z wojskowymi honorami

Kanclerz Angeli Merkel nie będzie na bankiecie. Ale nie jest to niczym niezwykłym. Szefowa rządu tylko w nadzwyczajnych sytuacjach uczestniczy w tego typu przyjęciach. Zresztą w czasie pobytu Erdogana w Niemczech, Merkel spotka się z nim dwukrotnie.

Turecka gospodarka: „zbyt duża, by mogła upaść

Sytuacja gospodarki Turcji będzie jednym z ważniejszych tematów wizyty w Niemczech. Turecki prezydent przekonuje co prawda, że jego kraj jest wystarczająco silny, aby samodzielnie przetrwać obecny kryzys. Ale liczby mówią co innego. Także Niemcy mają interes w tym, aby sytuacja gospodarcza Turcji się polepszyła. – W pewnym stopniu Turcja jest istotną częścią systemu, dla niemieckiego rządu jest zbyt ważna, by mogła upaść, Erdogan na to liczy – powiedział Kristian Brakel, ekspert ds. Turcji z fundacji Heinricha Bölla. – To czego chce Turcja, to relacje oparte głównie na współpracy gospodarczej, w zamian za współpracę w kwestiach bezpieczeństwa, na przykład w sprawie dżihadystów wracających z Syrii czy Iraku. To być może jedyny rodzaj relacji jaki możemy mieć z Turcją – ocenił Brakel.

Demonstracja w Stambule w obronie wolności słowa

Co musiałoby się stać, aby poprawiły się stosunki gospodarcze między Berlinem a Ankarą? Zdaniem Jürgena Hardta, Turcja musi sprawić, że niemieckie przedsiębiorstwa nie będą musiały martwić się o swoich pracowników w Turcji. – Erdogan musi zaakceptować, że inwestorzy życzą sobie zachowania praworządności i tego, że prawa człowieka będą przestrzegane – dodał.

Turecka opozycja krytykuje wizytę

Przeciwnicy Erdogana w Turcji nie spodziewają się jednak, że rząd Niemiec poruszy sprawę praw człowieka podczas wizyty prezydenta w Niemczech. – Erdogan odwiedza Niemcy, jest tam przyjmowany, podczas gdy w kraju depcze prawa człowieka – mówi Garo Paylan z prokurdyjskiej partii HDP. – To sprawia, że wszystko co Erdogan robi staje się normalne, a Turcja jest akceptowana jako kraj łamiący prawa człowieka – dodał.

Wystąpienie w meczecie DITIB

W Niemczech żyją prawie trzy miliony osób o tureckich korzeniach. Ale niemieccy Turcy są głęboko podzieleni w ocenie Erdogana. Co prawda aż dwie trzecie spośród żyjących w Niemczech uprawnionych do głosowania poparło w poprzednich wyborach Erdogana, to jednak w kraju istnieje także duża diaspora turecko-kurdyjska nastawiona do niego bardzo krytycznie.

Erdogan skończy swoją podróż w Kolonii. Ma tam wygłosić przemówienie podczas oficjalnego otwarcia meczetu sfinansowanego przez turecką organizację DITIB. Ta kontrolowana przez Turcję religijna instytucja było ostatnio w Niemczech często krytykowana.

Polityk Lewicy Sevim Dagdelen sprzeciwia się całej podróży Erdogana, od bankietu po przemówienie w meczecie. – Niemiecki rząd umożliwia mu propagandowe występy, które Erdogan wykorzysta potem w krajowej polityce, aby prezentować się jako wielki mąż stanu – oceniła.

Śledź nas