1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

IQ a stereotypy

26 grudnia 2012

Inny kolor skóry oznacza inne pochodzenie, inny charakter i inną inteligencję. Nieprawda - uważają naukowcy – to stereotypy, inteligencji nie determinują geny, tylko otoczenie.

https://p.dw.com/p/178y4
Deutsch-türkische Schulklasse in Berlin Rami (l) schaut in das Lesebuch von Kalle und verfolgt aufmerksam die Worte, die sein deutscher Schulkamerad liest (Foto vom 29.10.1998). Beide Jungen lernen in der Klasse 3a der Nürtingen-Grundschule in Berlin-Kreuzberg. Hier sitzen deutsche und ausländische Kinder seit der 1. Klasse nebeneinander und absolvieren den gleichen Unterrichtsstoff. An der Schule wird - auch in der Klasse 3a - nach der modernen Unterrichtsform der italienischen Ärztin Montessori unterrichtet. Den individuellen Neigungen der Schüler soll dabei mehr Spielraum gegeben werden.
Zdjęcie: picture-alliance/dpa

Tak prosta zasada byłaby zbyt prosta, uśmiecha się Andreas Heinz, psychoterapeuta, szef oddziału psychiatrycznego kliniki Charité w Berlinie. I opowiada o lekarce swoich dzieci – ciemnoskórej, ciemnookiej specjalistce od pediatrii z trudnym do ujarzmienia synem, nieustannie sprawiającym kłopoty w szkole. „Dla większości sprawa była jasna – jego ojciec musi być Arabem albo Turkiem”, mówi Andreas Heinz. W rzeczywistości ojciec chłopca jest lekarzem ze Szwabii.

Od pewnego czasu renesans przeżywają teorie, jakoby na przykład mieszkańcy wysoko rozwiniętego gospodarczo kraju musieli mieć wspólne cechy genetyczne i wyższy, niż inni, wskaźnik inteligencji,

Najpóźniej od ukazania się kontrowersyjnej książki berlińskiego socjaldemokraty Thilo Sarrazina, naukowców i pseudonaukowców, felietonistów i uczestników telewizyjnych debat w Niemczech zajmuje pytanie, czy zgodność genetyczna członków pewnych grup narodowościowych ma także wpływ na ich inteligencję, lub mówiąc najprościej - czy inteligencja jest uwarunkowana genetycznie?

Professor Andreas Heinz, Leiter der Klinik für Psychiatrie und Psychotherapie an der Charité Berlin. Copyright: Charité
Andreas Heinz z kliniki CharitéZdjęcie: Charité

W książce „Samolikwidacja Niemiec” Sarrazin prorokuje Niemcom ponurą przyszłość. Winni tej prognozie są tureccy i, ogólnie rzecz biorąc, islamscy imigranci, którzy nie chcą się integrować, a ich dzieci ledwo kończą szkoły. Rzeczywiście, słabsze ze statystycznego punktu widzenia wyniki szkolne uczniów z rodzin tej grupy migrantów, Sarrazin tłumaczy odziedziczonym przez dzieci „intelektualnym wyposażeniem” ich rodziców.

Geny i środowisko wpływają na IQ

Predyspozycje genetyczne rzeczywiście odgrywają rolę w rozwoju inteligencji, uważa Andreas Heinz. Niezliczone badania dowodzą też jednak, iż „przytłaczający” wpływ na intelektualne zdolności poszczególnego indywiduum ma środowisko.

Wpływ na IQ osób różnego pochodzenia ma zatem przede wszystkim otoczenie, w którym one wzrastają. Badania w USA pokazały, że ciemnoskóre dzieci, adoptowane w latach 70-tych przez białych rodziców, wykazywały się wyższym wskaźnikiem inteligencji, niż inne białe i czarne dzieci

In einem Integrationskurs "Deutsch als Fremdsprache" an der Volkshochschule Leipzig sitzen die Türkin Fidan Hatica und die drei aus dem Irak stammenden Männer Ido Said Edris, Sado Hamad und Sacim Raid (r-l), aufgenommen am 04.04.2011. Der vom Bundesamt für Migration und Flüchtlinge (BAMF) geförderte Kurs gehört zu drei Leistungsstufen mit insgesamt 645 Stunden, die von den ausländischen Teilnehmern innerhalb eines Jahres absolviert werden können. Deutschlandweit nehmen gegenwärtig 140.000 Menschen an rund 16.000 Integrationskursen teil. Tausende weitere Personen warten zur Zeit auf eine Teilnahme. Foto: Waltraud Grubitzsch
Imigranci z Turcji i Iraku na lekcji niemieckiegoZdjęcie: picture-alliance/dpa

Według reprezentatywnych badań statystycznych, tzw. mikrospisu przeprowadzonego w Niemczech w 2011 roku, 62 procent osób bez świadectwa ukończenia szkoły wywodzi się z rodzin migrantów. W tej samej grupie tylko 20 procent uzyskało maturę. Przyczyn takiego stanu rzeczy szukano często w charakterystycznych cechach etnicznych i kulturowych muzułmanów czy osób tureckiego pochodzenia, krytykuje Coskun Canan z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie. Tylko na marginesie, jeżeli w ogóle, brano pod uwagę w tych badaniach często fatalne warunki bytowe wielu migranckich rodzin, ich złą sytuację finansową, wreszcie niekompencję nauczycieli, którzy często nie są przygotowani do obchodzenia się z dziećmi migrantów. W ten sposób powstał fałszywy obraz uczniów migranckiego pochodzenia, którzy „z zasady uczą się źle i nie chcą się integrować”.

Ambitne dziewczyny

Bardziej wnikliwe analizy pokazują, że wśród migrantów tureckiego pochodzenia szkoły nie ukończyły przede wszystkim osoby starsze. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w młodszym pokoleniu. Szczególnie ambitne są urodzone w Niemczech tureckie dziewczęta. Około jedna trzecia z nich kończy szkołę ze świadectwem maturalnym, lub świadectwem ukończenia szkoły zawodowej. Tendencja ta rośnie. „Dziewczęta z tureckich rodzin są tą siłą napędową całej grupy. Wierzymy, że pociągną za sobą także chłopców”, mówi Coskun Canan. Jeżeli bowiem młodzi mężczyźni będą chcieli żenić się z dziewczętami z tej samej grupy etnicznej, będą musieli im dorównać, tłumaczy Canan.

Ein Lehrer unterrichtet am Montag (06.12.2010) an einer Hauptschule in Arnsberg (Sauerland). Fast eine halbe Millionen 15-Jähriger machte mit. Am Dienstag wird die neue Studie vorgestellt. Foto: Julian Stratenschulte dpa/lnw
Uczeń, któremu nauczyciel stawia małe wymagania, traci chęć do naukiZdjęcie: picture alliance/dpa

Własne życie stereotypów

Niestety przesądy i uprzedzenia żyją własnym życiem, ostrzega Coskun Canan. Raz wypuszczony w świat pogląd, np., że imigranci tureckiego pochodzenia nie chcą się integrować sprawia, że osoby te dostosowują się do stereotypu i rzeczywiście nie chcą się integrować. Socjolodzy nazywają taki proces „stereotype threat“ – zagrożeniem stereotypami.

Jeżeli nauczyciel nie oczekuje od dziecka tureckiego pochodzenia, że może mu stawiać takie same wymagania jak wszystkim innym dzieciom, pozbawia je szans rozwoju. Dzieje się to w ten sposób, tłumaczy Coskun Canan, że jeżeli nauczyciel ma do wyboru ocenę między, powiedzmy, trójką i czwórką, stawia mu trójkę. Uważa bowiem, że uczeń przypuszczalnie i tak nie przejdzie do szkoły wyższego stopnia. Kiedy po ukończeniu szkoły podstawowej nauczyciel pisze uczniowi zalecenie, do jakiego typu szkoły powinien on uczęszczać, też wybiera z reguły szkołę niższego stopnia. Tak stereotypowe myślenie jest w ten sposób reprodukowane, potencjał ucznia zostaje zmarnowany.

Socjalny stres zmienia pracę mózgu

Takie dyskryminujące doświadczenia kumulują się przypuszczalnie w mózgu i oddziaływują ujemnie na tzw. inteligencję kognitywną, tłumaczy Andreas Heinz. Doświadczenia prowadzone na zwierzętach wykazały, że wykluczanie osobnika z grupy wywołuje stres i pozostawia ślady w mózgu. Kiedy agresywne zwierzę próbuje wyprzeć z klatki drugie, organizm „ofiary” produkuje hormowy stresowe takie jak serotoninę. Zmienia się też w organizmie poziom dopaminy, wpływającej m.in. na zdolność do koncentracji i nauki. Powstające w mózgu zmiany mogą przechodzić nawet na potomstwo.

Fotolia #44643995
Mobbing wśród zwierząt powoduje produkcję hormonów stresuZdjęcie: Fotolia

Andreas Heinz bada właśnie w Charité razem z grupą innych naukowców, czy podobne mechanizmy funkcjonują także w ludzkim mózgu. I czy socjalny stres wyzwala także w ludzkim organizmie zmiany biochemiczne.

Pytanie, czy uaktywniają się, czy blokują geny odpowiedzialne za rozwój inteligecji? Być może zepchnięcie na margines socjalny sprawia, że dotknięte osoby pozostają w swoim rozwoju daleko poniżej swoich genetycznie uwarunkowanych możliwości? Czy reakcja na stres jest dziedziczna? Andreas Heinz uważa, że jest to możliwe. Jedno jest dla niego pewne: socjalne zepchnięcie na margines i związane z nim negatywne doświadczenai szkodzą człowiekowi. Dlatego też wspierać trzeba wszystko, co może pomagać w rozwoju inteligencji – od nauki języka po zdrowe żywienie. „Najgorsze, co może się komuś zdarzyć, to zaszufladkowanie go”, tłumaczy psychoterapeuta Heinz.

Lydia Heller / Elżbieta Stasik

Red. odp.: Andrzej Pawlak