1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Jaki potencjał zagrożenia mają elektrownie atomowe na Ukrainie?

Malgorzata Matzke29 maja 2014

Połowa energii elektrycznej na Ukrainie produkowana jest przez 15 reaktorów atomowych. Jak wygląda kwestia ich bezpieczeństwa w obliczu toczącej się tam wojny domowej?

https://p.dw.com/p/1C8vI
Bilder Reportage aus Tschernobyl Juni 2013
Czarnobyl to upomnienie i przestrogaZdjęcie: DW/Y.Teyze

Sensacyjna wiadomość nie dotarła właściwie w pełni do świadomości opinii publicznej świata. Ukraiński rząd poprosił NATO o pomoc, a zachodni sojusz obronny prośbę tę spełnił. Prośba dotyczyła zabezpieczenia 15 działających jeszcze na Ukrainie reaktorów atomowych, wytwarzających połowę energii elektrycznej tego kraju.

Pomoc - jak najbardziej

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen odpowiedział na konferencji prasowej 19 maja br. na pytanie dziennikarzy: "Tak, na prośbę Ukrainy wysłaliśmy tam niewielką grupę ekspertów cywilnych, aby pomogli ukraińskim instytucjom we wzmocnieniu bezpieczeństwa cywilnych urządzeń nuklearnych”.

Już w marcu br. kijowski parlament poprosił o międzynarodowe wsparcie w zabezpieczeniu ukraińskich siłowni jądrowych. W liście do sekretarza generalnego Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) Kijów ostrzegał przed "nielegalnymi, zbrojnymi akcjami rosyjskich oddziałów na obszarze Ukrainy" i "ewentualnym wpływem na infrastrukturę energetyki atomowej". Premier tymczasowego rządu Arsenij Jaceniuk zapowiedział wtedy, że zabezpieczeniem siłowni jądrowych zajmie się ukraińska armia.

Czarnobyl jako przestroga

Ruiny elektrowni atomowej w Czarnobylu to obok Fukushimy najbardziej znane na świecie miejsce przypominające o ryzykach technologii jądrowej. W 1991 w bloku nr 2 elektrowni w Czarnobylu wybuchł pożar. Mimo iż awaria była niegroźna, rząd niepodległej już Ukrainy wydał decyzję o natychmiastowym zamknięciu reaktora nr 2, a do 1993 wszystkich pozostałych. Z uwagi na ogromne koszty i brak możliwości zrównoważenia bilansu energetycznego Ukrainy, dopiero w 1997 wyłączono reaktor nr 1, a w grudniu 2000 zamknięto ostatni pracujący reaktor nr 3, tym samym elektrownia ostatecznie przestała funkcjonować.

Bilder Reportage aus Tschernobyl Juni 2013
Elektrownie atomowe to urządzenia, do których należy podchodzić z największą ostrożnościąZdjęcie: DW/Y.Teyze

Niebezpieczne bo przestarzałe

Obecnie na Ukrainie czynnych jest jeszcze 15 reaktorów atomowych w czterech lokalizacjach: Chmielnicka na zachodzie Ukrainy, Zaporiska na wschodzie kraju, Południowoukraińska w Jużnoukraińsku i Rówieńska w Kuźniecowsku. Pokrywają one prawie połowę krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Wszystkie te obiekty to konstrukcje rosyjskie (WWER-1000/320), działające od 25-30 lat. Zdaniem organizacji Greenpeace już nawet sam ich wiek jest poważnym czynnikiem ryzyka.

Budowana swego czasu w NRD, w Stendahl w Saksonii-Anhalcie siłownia atomowa tego typu nie została nigdy dokończona. Zburzono ją ze względu na poważne zastrzeżenia co do bezpieczeństwa eksploatacji.

Podczas publicznej debaty w Bundestagu na temat bezpieczeństwa reaktorów atomowych 19 marca 2014 r. rosyjski ekspert ds. energetyki atomowej Władimir Kuźniecow mówił o "zmasowanych deficytach w zakresie bezpieczeństwa" w ukraińskich siłowniach jądrowych.

Ryzyko na wielu płaszczyznach

Ostrzeżeń i wołania o pomoc ze strony ukraińskiego rządu nie należy bynajmniej traktować jako siania paniki. Szybka reakcja ze strony chociażby NATO ukazuje, że za granicą podchodzi się do tej sprawy jak najbardziej poważnie. Bowiem jeżeli już w "normalnym przypadku" elektrownie atomowe na Ukrainie przedstawiają zagrożenie dla bezpieczeństwa, to jasne się staje, że to ryzyko jest jeszcze większe w okresie niepokojów: wewnętrznej i zewnętrznej destabilizacji i toczących się tam walk, które przybierają postać prawdziwej wojny.

Bilder Reportage aus Tschernobyl Juni 2013
Specjaliści pochodzą zazwyczaj z RosjiZdjęcie: DW/Y.Teyze

Nie musi nawet dojść do zamierzonych ataków na urządzenia jądrowe, których po nikim nie należy się właściwie spodziewać, i które uważane są za mało prawdopodobne. Jednak elektrownie atomowe to urządzenia, do których należy podchodzić z największą ostrożnością.

Jak ukazał przykład Fukushimy już naawet niezamierzona zupełnie, dłuższa przerwa w dopływie energii elektrycznej (tzw station blackout) może doprowadzić do maksymalnej awarii (MAP, ang. maximum credible accident).

Ludzie z Rosji

W okresach kryzysowych, takich jak obecne, może dojść do sytuacji, że w elektrowni nie będzie dostatecznej liczby odpowiednio wyszkolonych pracowników. Duża część najlepszych specjalistów w ukraińskich siłowniach jądrowych pochodzi w dalszym ciągu z Rosji.

I co też ma kolosalne znaczenie: musi być zagwarantowane bezpieczeństwo materiałów radioaktywnych podczas transportu czy w miejscach, gdzie są one składowane i musi być zagwarantowana ich niedostępność dla osób niepowołanych. Nie chodzi przy tym tylko i wyłącznie o pręty z reaktorów jądrowych, ale także o schedę po czasach, gdy Ukraina miała 1900 rakietowych głowic nuklearnych i dysponowała trzecim, co do wielkości arsenałem atomowym w skali świata. IAEA prowadzi w każdym razie nadzór ogółem 31 obiektów jądrowych na Ukrainie - mówi się, że jest to 31 przypadków nieprzewidywalnego ryzyka.

Nowe problemy po rozbracie z Rosją

Ukraiński sektor nuklearny - cywilny i militarny - został zbudowany przez Rosję i do dziś łączy go silny splot powiązań z tym krajem. Rosja jest w dalszym ciągu najważniejszym dostawcą prętów paliwowych do 15 ukraińskich reaktorów.

Próby kijowskiego rządu, by uwolnić się od tej zależności choć częściowo, nie rozwiązały problemów, a wręcz stworzyły nowe. Już w roku 2010 ustalono z amerykańską firmą Westinghouse, że dostarczać będzie ona w przyszłości część potrzebnego materiału. Umowę tę niedawno przedłużono do roku 2020.

Bezpieczeństwo w prywatnych rękach

Lecz spore są zastrzeżenia co do bezpieczeństwa. Rosyjskie i zachodnie pręty paliwowe różnią się od siebie kształtem, składem i materiałem. W roku 2012 doszło do poważnego incydentu w jednej z siłowni na zachodzie Ukrainy, ponieważ pręty dostarczane przez Westinghouse się zniekształciły. W przypadku awarii nie można byłoby natychmiast unieruchomić urządzeń prętami sterującymi. Westinghouse dementuje ten mankament twierdząc, że zakłóceniu winne są rosyjskie pręty. Można podejrzewać, że są to zwyczajowe utarczki, wynikające z walki o podział rynku. Jakby nie było jest to biznes wart 600 mln dolarów obrotów rocznie. Czy należy ująć to więc w kategorii politycznie motywowanej "gry" kosztem bezpieczeństwa?

Bezpieczeństwo energetyczne - zadanie dla wszystkich

Jasne jest jednak, że kiedy w Europie mówi się o bezpieczeństwie energetycznym w odniesieniu do Ukrainy, to należy myśleć nie tylko o tym, żeby w domu było ciepło i paliła się żarówka nad stołem. Bezpieczeństwo energetyczne to w tym przypadku także troska o bezpieczeństwo ukraińskich elektrowni atomowych - od zabezpieczenia czarnobylskiej ruiny począwszy, poprzez zabezpieczenie i możliwie jak najszybsze unieruchomienie działających jeszcze 15 reaktorów, aż po ochronę materiałów radioaktywnych przez niepowołanymi rękami.

Wysoce wątpliwe jest, czy należy te kwestie pozostawić tylko sojuszowi NATO i firmie Westinghouse.

tagesschau.de / Małgorzata Matzke

red.odp.: Barbara Cöllen