1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

"Jezus" Gunthera von Hagensa

Alexandra Jarecka12 kwietnia 2012

Ostatnim projektem Gunthera von Hagensa, słynnego mumifikatora zwok, jest postać Jezusa na krzyżu. Plastynat ten jest jednocześnie testamentem ciężko chorego, kontrowersyjnego twórcy.

https://p.dw.com/p/14bhe
Zdjęcie: AP

67-letni "Doktor Śmierć" cierpi od czterech lat na Parkinsona. Choroba poraziła ośrodek mowy. Gunther von Hagens mówi z wielkim wysiłkiem i bardzo niewyraźnie. Od lata 2011 roku pracował nad nowym i wydaje się, że już ostatnim, projektem, zatytułowanym „Jezus”. Z kości i naczyń krwionośnych dawców swych ciał na potrzeby plastynacji "Doktor Śmierć" spreparował naturalnej wielkości postać Jezusa, którą umieścią na trzymetrowym krzyżu. Proces powstawania plastynatu udokumentował w filmie Brytyjczyk Srik Narayanan. Film wyemitowano w Niedzielę Wielkanocną w Channel 4.

Ausstellung Körperwelten in Heidelberg freies Format
Pomysły słynnego mumifikatora spotykają się z mieszanymi reakcjamiZdjęcie: AP

Naznaczony śmiercią

Brytyjska dokumentacja przedstawia Gunthera von Hagensa nie tylko jako twórcę, lecz także jako człowieka walczącego ze śmiertelną chorobą, skazanego rano i wieczorem na niezliczone ilości tabletek. W filmie po raz pierwszy von Hagens zdejmuje nieodłączny czarny kapelusz, spod którego wyłaniają się wystające z głowy elektrody. Osadzone w mózgu pozwalają niwelować typowe dla Parkinsona drżenie ciała.

Gunther von Hagens podjął się realizacji ostatniego już projektu „Jezus”, który nie przysporzy mu zapewne zbyt wielu przyjaciół. „Dzieło to ma uczynić religię widoczniejszą. Chciałem w ten sposób poruszyć ludzką duszę”- komentuje w filmie ateista i opowiada o swoich śmiałych planach, związanych z jego projektem.

Ausstellung Körperwelten in Heidelberg freies Format
Plastynat o nazwie "Titanic Paar"Zdjęcie: AP

Droga do Rzymu

Żeby poruszyć opinię publiczną i wywołać kolejną sensację, Gunther von Hagens postanowił udać się z krzyżem przez Alpy do Rzymu. Chce pokazywać plastynat Jezusa przed bankami, kościołami, w miejscowościach narciarskich, by na końcu dotrzeć do samego Watykanu. „Mam nadzieję, że papież zechce się skonfrontować z moją sztuką”- powiedział w brytyjskim filmie von Hagens.

Reakcje Brytyjczyków na film były w większości przychylne. Wielu uznało von Hagensa za geniusza, a jego „Jezusa” za „ludzkiego”. Również samemu "Doktorowi Śmierć" nadano w filmie bardziej ludzkie oblicze. Jedna ze scen pokazuje go na cmentarzu, kiedy płacząc tłumaczy, dlaczego stał się „ekspertem od śmierci”. Okazało się, że jako sześcioletni chłopiec mocno uderzył się o żelazne drzwi i kiedy na stole operacyjnym usypiał pod narkozą, usłyszał jeszcze słowa lekarza:„że na pewno nie da się go uratować”. Kiedy się obudził, wyzbył się na zawsze lęku przed śmiercią.

Tymczasem w jednej z hal fabryki plastynatów w Gubinie, krzyż z Jezusem czeka od 20 lutego na planowaną pielgrzymkę do Rzymu. Nic nie wskazuje jednak na to, że dojdzie do skutku, ponieważ stan zdrowia von Hagensa tak bardzo się pogorszył, że znalazł się w szpitalu i nie wiadomo czy go kiedykolwiek opuści.

dpa / Alexandra Jarecka

Red.odp. Bartosz Dudek