1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Meblowi potentaci

Aleksandra Jarecka18 stycznia 2008

Branża meblarska żyje eksportem. Polska jest czwartym na świecie i drugim na rynku unijnym dostawcą mebli. Jednym z głównych odbiorców są Niemcy, którzy meble "made in Poland" oceniają bardzo wysoko.

https://p.dw.com/p/CtGN
Logo Międzynarodowych Targów Mebli w Kolonii
Międzynarodowe Targi Mebli w Kolonii są najważniejszą imprezą handlową branży meblarskiej w Niemczech.
Ponad 20 % szaf, krzeseł, mebli kuchennych czy łóżek, które trafiają na zachodnioeuropejskie rynki, wytwarza się w Polsce. W ciągu ostatnich 15 lat wartość eksportu polskich mebli wzrosła dwudziestopięciokrotnie. Polscy eksporterzy są największymi dostawcami na rynek niemiecki, gdzie trafia 41 % polskiej produkcji. Ich pozycja na rynku niemieckim oraz unijnym jest na tyle mocna, że polscy producenci przestali tak licznie jak dotąd wystawiać się na kolońskich targach meblowych. W tym roku w gronie 1250 wystawców znalazło się tylko 7 polskich firm meblarskich. Jedną z nich jest fabryka mebli „Forte” z Ostrowi Mazowieckiej, która sprzedaje do Niemiec 41 % produkcji i przyjeżdża na targi do Kolonii od początku lat 90.

- W Niemczech sprzedajemy dużo mebli z drewna litego, ale również popularne są meble łączone czyli korpus wykonywany jest z płyty foliowanej czy laminowanej, a fronty są z porządnego drewna i te meble mają charakter. Są w Niemczech modne - wyjaśnia prezes Maciej Formanowicz.

Kobieta siedzi na białych krzesłach
Biel okrzyknięta została najważniejszym trendem roku 2008.Zdjęcie: picture-alliance/ dpa

Po Niemcach znów Polacy

Wysoką jakość i międzynarodową konkurencyjność wyroby polskiego przemysłu meblarskiego zawdzięczają w dużej mierze zaangażowaniu niemieckich firm w polskie meblarstwo. Na przykład koncern Schieder przejął na początku lat 90. kilkanaście polskich zakładów, między innymi Mazurskie Zakłady Meblowe. Bankructwo Schiedera w ubiegłym roku spowodowało, że rodzimy, polski kapitał zaczął przejmować upadłe fabryki. Obecny na targach producent „Szynaka-Meble” z Lubawy jest tego przykładem.

- Po pewnych zamieszaniach z mazurskimi meblami i Grupą Schieder, była wizja, że to wszystko może się zamknąć, stąd działania nasze, przedsiębiorców, samorządów lokalnych, ażeby utrzymać tę produkcję, utrzymać kontakty na rynku niemieckim. No tak się układa, że kilku z nas zdecydowało się podjąć wyzwanie, przejmując niektóry zakłady, ale jest ważną rzeczą, żeby utrzymać rynki zbytu, na których polskie meble się sprzedawały - tłumaczy prezes Jan Szynaka.

Jan Szynaka przejął zakłady w Iławie i Nowym Mieście Lubawskim i korzysta z wypracowanych wcześniej kontaków handlowych na niemieckim rynku.

- Pozycja grupy Schieder była i jest bardzo mocna. Nie ukrywam, że wejście w tę grupę spowodowało wielkie zamieszanie. Nie do końca wszyscy znali pozycję i markę firmy Szynaka i stąd wielkie zainteresowanie dzisiaj, co to jest za firma. Tak, że wejście w struktury, w jakich funkcjonowała grupa Schieder jest dla nas ważne i chcemy to wykorzystać - dodaje.

Fotele made in China na targach IMM w Kolonii
Chińczycy próbują wejść także z meblami na rynek europejski.Zdjęcie: DW / Zhu Hong

Tani i coraz lepsi

30 % produkcji zakładów „Szynaka Meble” sprzedawane jest na rynku niemieckim. Szczególnym zainteresowaniem niemieckiego odbiorcy cieszą się meble foliowane, płytowe z elementami szklanymi i aluminiowymi z dolnego i średniego segmentu cenowego.

- Od momentu zjednoczenia Niemiec Polska była zawsze tanim producentem mebli. I to odgrywało w eksporcie na niemiecki rynek decydującą rolę. Obecnie doszła też wysoka jakość wyrobów - wyjaśnia agent firmy na rynku niemieckim Albert Detmunth.

Polskie meble coraz częściej projektowane są w Niemczech. Jednak ciekawe wzornictwo to zasługa nie tylko niemieckich designerów. Polscy producenci szkolą również rodzimych projektantów, co pozwala nadążać za konkurencją pod względem wzornictwa i funkcjonalności krzeseł, kanap czy stołów. Mimo to niektórzy niemieccy producenci nie obawiają się konkurencji ze strony Polaków.

- Polskie meble były bardzo tanie i to dawało im wyraźną przewagę nad niemieckimi wyrobami.Teraz jednak te różnice cenowe się zacierają. Na polskim rynku rośnie klasa średnia, społeczeństwo zamożnieje, rosną też ceny mebli. Możmy mówić o cenowej przewadze polskich mebli, ale jeśli chodzi o jakość i wzornictwo to niemieckie meble są zdecydowanie lepsze - twierdzi Dirk Schmidtmeier z Schieder Möbelwerke.

Tymczasem polskiemu eksportowi dopisuje koniunktura. W pierwszej dekadzie roku 2007 branża meblarska niemal potroiła sprzedaż wyrobów za granicę - do 5,8 mld dol. W żadnym innym sektorze przemysłu Polska nie jest tak ważnym graczem.