Muzeum z Hamburga chce oddać skradziony zabytek do Afganistanu

Zabytkowy panel zaginął po wejściu Armii Czerwonej do Afganistanu. Teraz ustalono skąd pochodzi. Hamburskie muzeum organizuje jego zwrot do Ghazni.

- Nawet jeśli nie wiadomo do końca, w jaki sposób  panel znalazł się w międzynarodowym obrocie dziełami sztuki, nie ma wątpliwości, że chodzi o dzieło zrabowane – powiedziała dyrektor hamburskiej placówki Sabine Schulze. Dlatego jej Muzeum Sztuki i Rzemiosła przygotowuje zwrot panelu będącego częścią dwunastowiecznego fryzu z pałacu królewskiego w Ghazni na wschodzie Afganistanu.

Obowiązek badań spełniony

Muzeum kupiło panel w 2013 roku we francuskim domu aukcyjnym Boisgirard-Antonini. Bazując na ówczesnych informacjach, jego pochodzenie nie budziło zastrzeżeń. Późniejsze badania wykazały jednak, że chodzi o panel odkryty pod koniec lat 50. XX w. przez afgańskich i włoskich archeologów, który następnie znajdował się zbiorach Muzeum Sztuki Islamskiej Rawsa w Ghazni.

Panel na wystawie w muzeum w Hamburgu

Po wejściu do Afganistanu Armi Czerwonej w 1979 roku zbiory muzeum zgromadzono w magazynie, ale panel został skradziony. Odnalazł się znowu na początku lat 90. w paryskich antykwariatach. Nie wiadomo, co działo się z nim w międzyczasie. Hamburskie muzeum już od 2014 roku stara się o zwrot obiektu Afganistanowi. – Poprzez zbadanie pochodzenia obiektu, spełniliśmy nasz obowiązek – powiedziała dyrektor Schulze. Kolejne kroki należą teraz do odpowiednich urzędów. W sprawie zaangażowane jest m.in. niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych. Latem tego roku doszło do pierwszych rozmów między przedstawicielami Muzeum, niemieckich władz i ambasady Afganistanu.

Panel jest obecnie częścią wystawy „Sztuka zrabowana?” w hamburskim muzeum. Częściowo zapakowany, czeka na zwrot.

szym (dpa, mkg-hamburg.de)

Śledź nas