Pisanie może kosztować życie

W związku z „Dniem Pisarzy Uwięzionych” międzynarodowy PEN Club przypomina o represjonowanych, przetrzymywanych w więzieniach, torturowanych, skazywanych w procesach pokazowych ludziach pióra na całym świecie.

Lista represjonowanych jest niezmiernie długa. Setki nazwisk na zapisanych maczkiem 97 stronach to „Caselist”, lista nazwisk pisarzy, dziennikarzy, autorów międzynarodowego PEN Clubu, którzy zostali uwięzieni, zamordowani lub zginęli bez śladu z powodu wykonywanej pracy. Lista jest aktualizowana co pół roku. Na samym końcu zamieszczana jest statystyka. Najnowsze dane: 23 groźby mordów, 11 osób zniknęło bez śladu, 107 zostało skazanych na karę więzienia, 24 zamordowano.

Więziony syryjski pisarz Michel Kilo

W pierwszej połowie 2011 roku odnotowano 647 przypadków kneblowania w różnorodny sposób autorów na całym świecie. Informacje na ten temat prawie w ogóle nie docierają do opinii publicznej. Najbardziej spektakularne przypadki z ostatnich lat związane są z rosyjską dziennikarką Anną Politkowską i ormiańskim pisarzem i wydawcą gazety Hrantem Dinkiem. Obydwoje zostali zamordowani; najprawdopodobniej za popularyzowanie „niewygodnych prawd”.

Także więziony chiński liryk i krytyk literacki Liu Xiaobo oraz turecki autor Orhan Pamuk są znani światowej opinii publicznej również dlatego, że Komitet Noblowski wykazując się odwagą wciąż honoruje prześladowane osoby Nagrodami Nobla wywodząc w pole ich politycznych prześladowców.

Straszliwe więzienie

Uroczystość w Darmstadt w 2010, przekazania więzionemu Liu Xiaobo Nagrody Hermanna Kestena. W jego imieniu odebrała ją dr Martin-Liao

Wiele przypadków prześladowań jest nieznanych. Do zadań międzynarodowego PEN Clubu z siedzibą w Londynie należy ich wykrywanie i nagłaśnianie. PEN Club powstał 90 lat temu z myślą o angażowaniu się na rzecz pokoju i porozumienia między narodami. Temu służą między innymi krajowe oddziały PEN Clubu. Z powodu mnożących się przypadków represjonowania autorów, w 1960 roku założono komitet „Writers- in-Prison”, który zajmuje się prześladowanymi autorami obłożonymi cenzurą. Dirk Sager, były korespondent programu telewizyjnego ZDF, poznał represje w ZSRR i NRD; odczuł na własnej skórze, co znaczy niezadowolenie przywódców reżimu z tego, co pisze dziennikarz. „W Iranie np. autorzy i dziennikarze ciągle popadają w konflikt z państwem i trafiają do więzienia, które w swojej okropności jest trudne do wyobrażenia,” opowiada Dirk Sager, wiceprezes niemieckiego PEN Clubu.

To wszystko się dzieje na naszych oczach

Tuż za miedzą, w najbliższym sąsiedztwie, na Białorusi czy w Turcji, autorzy i dziennikarze są represjonowani za wykonywaną pracę. W odpowiedzi na krytykę, że wybory na Białorusi w 2010 roku były sfałszowane, milicja wkroczyła do redakcji, przeprowadziła rewizje, konfiskowała komputery, aresztowała dziennikarzy i opozycjonistów. Wielu członków białoruskiego PEN Clubu, m.in. jego były prezes Vladimir Neklyaev, zostało pobitych i aresztowanych. Wiele miesięcy przesiedzieli w izolacji, nie wolno im było opuszczać domu.

Protesty przeciwko więzieniu ludzi pióra

W Turcji aresztowanie dziennikarzy i osadzanie w więzieniu jest na porządku dziennym. Uwagę opinii publicznej wzbudziło aresztowanie dwóch reporterów, Nedema Senera i Ahmeda Sika. Zarzucono im wspieranie organizacji militarnej „Ergenekon” i udział w przygotowaniu puczu w celu obalenia premiera Erdogana. Obywatele Turcji wyszli na ulicę, jednakże Sik i Sener pozostali w więzieniu. Sik napisał ponadto książkę pt „Armia Imama”, w której opisuje wpływ islamu na tureckie służby specjalne. Książka jest zakazana w Turcji. Władze tureckie tłumaczą, że jest to dokument terrorystycznej organizacji.

Mało dobrych wieści, ale zawsze cień nadziei

Międzynarodowemu PEN Clubowi raz po raz udaje się wymusić różnymi środkami uwolnienie jednego lub kilku więzionych ludzi pióra. Celowe akcje, listy do ministra sprawiedliwości, mediacje, ale też groźby nagłośnienia sprawy, często, choć nie zawsze, skutkują. „Próbujemy też wywierać naciski na rządzących”, wyjaśnia Dirk Sager. Wskazuje on, że wprawdzie nie można wpływać na działania rządu na arenie międzynarodowej, ale można uwrażliwiać polityków na losy represjonowanych.

Dziennikarz Dirk Sager

To praca iście syzyfowa, ale motywująca do działań, jak na przykład zwolnienie z więzienia w ub. roku 75 osób, które teraz żyją i pracują w Hiszpanii. W świecie arabskim dużo się zmienia od czasu powstań w Tunezji czy Algierii. Jeśli chodzi o Libię to PEN Club jeszcze nic nie może powiedzieć na temat sytuacji ludzi pióra. Problemów przysparza Egipt, w którym rząd wojskowy wykorzystuje sytuację, żeby utrzymać się u władzy, tłumaczy Dirk Sager. „To nie przypadek, że uhonorowaliśmy Nagrodą im. Hermanna Kestera egipskiego wydawcę Mohameda Hashema, jedną z czołowych postaci egipskiej rewolucji z 2011 roku.” Nagrodą im. Hermanna Kestera wyróżnia się osoby, które w duchu Karty PEN Clubu w szczególny sposób zasłużyły się w działaniach na rzecz represjonowanych i więzionych autorów i dziennikarzy.

To, co skłania członków PEN Clubu do niezmordowanych zmagań na rzecz prześladowanych, to wola uczynienia wszystkiego, co w ich mocy, aby nie zapomniano o ich represjonowanych kolegach po piórze.

Silke Wünsch/Barbara Cöllen

Red.odp. Iwona D. Metzner

Śledź nas