1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Raport Greenpeace: Niemcy zawiedli w ochronie mórz

9 lipca 2020

Ekolodzy w raporcie wymieniają drastyczne następstwa zaniedbań w ochronie mórz. Krytycy zarzucają im wypaczanie faktów.

https://p.dw.com/p/3f3pG
Fischfang Fischkutter
Zdjęcie: picture-alliance/dpa/C. Rehder

Jak wynika z aktualnego raportu organizacji ekologicznej Greenpeace, stan ekosystemu Bałtyku i Morza Północnego jest gorszy niż kiedykolwiek dotąd. 

- Nasze morza są plądrowane, niszczone i zanieczyszczane - tylko dla krótkowzrocznego zysku - z drastycznymi konsekwencjami dla ich różnorodności biologicznej i ostatecznie dla nas wszystkich - powiedział biolog morski Greenpeace Thilo Maack. 

Według organizacji zasoby dorsza i śledzia w Morzu Bałtyckim maleją. Jedyny gatunek wieloryba w Niemczech, morświn, jest bardzo zagrożony. 

Ale raport napotyka także na krytykę: - Jest wręcz przeciwnie: ekosystemy w Morzu Północnym i Bałtyku maja się dużo lepiej niż 30 lat temu - powiedział dyrektor państwowego Instytutu Rybołówstwa Morza Bałtyckiego im. Thünena, Christopher Zimmermann w Rostocku. Nie jest prawdą, że presja rybołówstwa wciąż rośnie. Niektóre stwierdzenia w raporcie są zdaniem Zimmermanna wypaczone, by przez dramatyzujące stwierdzenia wzmóc presję. Jak twierdzi dyrektor Instytutu im. Thünena, w Morzu Bałtyckim obecnie stan jednej z dwóch ławic dorsza i jednej z czterech ławic śledzia jest zły lub bardzo zły. Przyznał jednak, że poważne znaczenie miały przy tym zmienione warunki środowiskowe.

Zagrożony gatunek: morświn
Zagrożony gatunek: morświnZdjęcie: picture-alliance/dpa/I. Wagner

Cała wina po stronie rybołówstwa?

Greenpeace chce w czwartek (9.07.2020) wieczorem wypłynąć statkiem „Beluga II” w rejs po Morzu Północnym i Bałtyckim, by zadokumentować stan obszarów morskich.

- Niemcy kompletnie zawiedli w dziedzinie ochrony mórz - powiedział Maack, ekspert Greenpeace. Dla uratowania mórz należałoby wyznaczyć rezerwaty z prawdziwego zdarzenia. Dziesięć morskich obszarów chronionych, jakie Niemcy wytyczyły 15 lat temu na swojej wyłącznej strefie ekonomicznej (AWZ), nie ma do dziś zorganizowanego zarządzania. Strefy ochronne na Morzu Północnym i na Bałtyku oraz w Parku Narodowym Morza Wattowego nadal dewastowane są przez połowy włokami dennymi i sieciami zastawnymi, a także przez wydobycie ropy naftowej lub piasku i żwiru – krytykuje ekspert Greenpeace.

- Jeśli przyjrzeć się temu z bliska, widać, że sprawy są dużo bardziej skomplikowane - odpiera Zimmermann, twierdząc, że to organizacje ekologiczne są współwinne temu, że proces ten przebiega tak powoli, na przykład stawiając wymagania uniemożliwiające kompromis. Ekolodzy chętnie tworzą wrażenie, że w zasadzie wszystkiemu winne jest rybołówstwo. Ale na każdy obszar chroniony należy spojrzeć indywidualnie, co może być tam dozwolone, a co nie – podkreśla ekspert.

Według Greenpeace presja rybołówstwa wciąż rośnie
Według Greenpeace presja rybołówstwa wciąż rośnieZdjęcie: Reuters/D. Martinez

Krytyka raportu Greenpeace nadeszła również od Niemieckiego Zrzeszenia Rybołówstwa w Hamburgu. - To nieprawda, że ​​nie ma zarządzania - powiedział sekretarz generalny Peter Breckling. Obowiązują przecież przepisy dotyczące ochrony przyrody, planowania przestrzennego lub parków narodowych w Morzu Wattowym. - Dzięki nim połowy na obszarach chronionych mogą być kontynuowane, i wcale nie są destrukcyjne – zaznacza ekspert.

Morza jako sojusznicy w ochronie klimatu

Greenpeace konkluduje, że Niemcy nie osiągnęły wyznaczonych sobie celów. „Podczas gdy Niemcy, w powszechnej percepcji w kraju i za granicą, uważa się za prekursora w ochronie mórz, fakty tego nie potwierdzają” – napisano w raporcie.

- W walce z kryzysem klimatycznym i wymieraniem gatunków jesteśmy szczególnie zdani na zdrowe morza - powiedział Maack. - W walce z kryzysem klimatycznym i wymieraniem gatunków jesteśmy szczególnie zdani na zdrowe morza - powiedział Maack. - Morza stabilizują klimat ziemski, pochłaniają około 90 procent ciepła gazów cieplarnianych z atmosfery i kumulują około 30 procent CO2 wytworzonego przez człowieka – wyliczał ekspert.

W środę (8.07.2020) w sprawie ocieplenia Morza Północnego i Bałtyckiego wypowiedziało się także Federalne Ministerstwo Transportu. W odpowiedzi na pisemne pytanie parlamentarne Steffi Lemke, dyrektor organizacyjnej klubu parlamentarnego Zielonych, ministerstwo podaje, że Morze Północne w okresie 1969-2017, przy uwzględnieniu średniej temperatury, ociepliło się o 1,3 st. Celsjusza. Na zachodnim obszarze Bałtyku od 1982 roku odnotowywano wzrost temperatury o 0,6 stopnia na dekadę, tzn. o co najmniej 1,8 st. C. w całym okresie pomiarów. Jeśli wzrost temperatury będzie tak postępował, grozi to zmasowanymi zmianami środowiska morskiego w obu morzach – powiedziała posłanka Lemke.

(DPA/ma)