1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Trudna misja

Andrzej Pawlak1 kwietnia 2012

Michael Koch uchodzi za jednego z najzręczniejszych i najbardziej utalentowanych niemieckich dyplomatów. Teraz czeka go wyjątkowo trudna misja.

https://p.dw.com/p/14W3o

"Właściwy człowiek, na właściwym miejscu, we właściwym czasie" - tak komentuje się w kuluarach MSZ w Berlinie objęciu dziś (01.04) stanowiska pełnomocnika rządu RFN ds. stosunków z Afganistanem i Pakistanem przez 56-letniego Michaela Kocha, uważanego za wyjątkowo zręcznego i utalentowanego dyplomatę, który wielokrotnie udowodnił już, że potrafi wywiązać się z najtrudniejszych zadań.

Urodzony dyplomata

O Kochu można śmiało powiedzieć, że jest urodzonym dyplomatą w podwójnym tego słowa znaczeniu. Jest bowiem synem niemieckiego dyplomaty, a urodził się, kiedy jego ojciec przebywał na placówce w USA. W paszporcie, jako miejsce urodzenia, figuruje Kansas City. Jeśli ktoś przychodzi na świat za granicą, w rodzinie dyplomaty i do tego dziedziczy jeszcze talent dyplomatyczny po ojcu, to można mu wróżyć karierą w MSZ-cie.

I tak też się stało. Michael Koch wstąpił do niemieckiej służby dyplomatycznej w roku 1986. Ostatnio był ambasadorem RFN w Pakistanie, wcześniej kierownikiem wydziału politycznego ambasady w Indiach. Uchodzi za wybitnego znawcę całego tego regionu. W latach 90-tych był wiceambasadorem w Birmie, a w latach 2004-2008 kierował w MSZ pracą sztabu zajmującego stosunkami Niemiec z Afganistanem.

Deutsche Botschaft in Islamabad, Pakistan
Ambasada RFN w IslamabadzieZdjęcie: picture-alliance/dpa

Dzięki temu zdobył dużą wiedzę na temat specyficznej sytuacji panującej na kontynencie azjatyckim, pogłębioną przez liczne kontakty osobiste i lektury. Mówi się o nim, że jest pożeraczem książek, gazet i akt, które studiuje z wyjątkową uwagą.

Kto chciałby w tym momencie zaprotestować, że takie nagromadzenie komplementów może być podejrzane, ten powinien pamiętać, że o nieprzeciętnych zaletach Kocha świadczą wymownie jego dotychczasowe sukcesy.

Trudna misja

Michaela Kocha w roli specjalnego przedstawiciela rządu RFN ds. stosunków z Afganistanem i Pakistanem czeka trudne zadanie. W tym roku w USA odbędą się wybory prezydenckie, które bez wątpienia wpłyną na amerykańską politykę wobec obu krajów, którymi będzie się zajmował.

Afgańscy talibowie są tego w pełni świadomi i czują, że czas gra na ich korzyść. Działają coraz śmielej i coraz bardziej otwarcie, licząc na wcześniejsze wycofanie się oddziałów amerykańskich z ich kraju.

Naturalnie, te rachuby nie muszą się spełnić. Gdyby prezydent Obama nie został wybrany po raz drugi i ustąpił miejsca w Białym Domu kandydatowi Republikanów, ich polityka wobec Afganistanu może się zmienić zasadniczo na korzyść rozwiązań siłowych.

Z drugiej strony także w szeregach Demokratów nie brakuje "jastrzębi", odrzucających z założenia jakiekolwiek rozmowy z talibami. W obu przypadkach Michalel Koch będzie zmuszony pełnić rolę pośrednika i rozjemcy, ponieważ w berlińskim MSZ-cie panuje zgoda co do tego, że konflikt w Afganistanie można rozwiązać wyłącznie środkami politycznymi, a te wymagają podjęcia rozmów z wszystkimi stronami, w także z talibami.

Niemcy jako pośrednik i rozjemca

Tego zdania jest również znany, pakistański dziennikarz i ekspert ds. talibów, Ahmed Rashid. W jego przekonaniu głównym zadaniem nowego, niemieckiego przedstawiciela ds. stosunków z Afganistanem i Pakistanem będzie w najbliższych miesiącach dyskretne usuwanie przeszkód w kontaktach USA z talibami.

Autor und Taliban-Experte Ahmed Rashid
Ahmed RashidZdjęcie: AP

Bezpośrednie rozmowy amerykańskich polityków z talibami są najeżone tyloma trudnościami, że nie obejdzie się tu bez pomocy z zewnątrz - twierdzi Ahmed Rashid. Niemcy mogą ponownie odegrać rolę pośrednika, tak jak uczynili to już raz w ubiegłym roku, doprowadzając do sukcesu trójstronych, tajnych rozmów rządów USA i Afganistanu z talibami w Katarze.

W przygotowaniu tych rokowań ważną rolę odegrał poprzednik Kocha na stanowisku specjalnego przedstawiciela rządu RFN ds. stosunków z Afganistanem i Pakistanem, Michael Steiner. Koch może zatem podążać utorowaną przez niego ścieżką.

Michael Steiner
Michael SteinerZdjęcie: picture-alliance/dpa

Jeśli do tego dojdzie, na jego korzyść przemawiają dwa ważne argumenty. Michael Koch ma liczne kontakty osobiste z politykami amerykańskimi, datujące się od lat 90-tych, kiedy był kierownikiem działu w biurze ówczesnego koordynatora ds. współpracy niemiecko-amerykańskiej w ministerstwie spraw zagranicznych, Wernera Weidenfelda.

Po drugie, problemu Afganistanu nie uda się rozwiązać bez udziału takich państw jak Pakistan, Indie oraz Iran. USA w odróżnieniu od Niemiec, nie utrzymują obecnie stosunków dyplomatycznych z Iranem. krótko mówiąc, Niemcy mogą się przydać, a że Koch doskonale zna Indie i Pakistan, jego rola może okazać się znacząca. W tej chwili pewne jest tylko jedno: czeka go wyjątkowo trudna misja.

Daniel Scheschkewitz / Andrzej Pawlak

Red.odp.:Barbara Cöllen